Od r. 1913 odwiedzał o. Bernarda Pielasińskiego, marianina w Górze Kalwarii, aby przygotować się do przyjęcia habitu mariańskiego, co stało się faktem 11 VI 1913, kiedy to przyjął imię Bogumił i złożył śluby na ręce tegoż o. Bernarda, ostatniego gen. zakonu marianów. W Il 1914 został jeszcze prob. par. Mosty dek. grodzieński i pracował tam do końca III 1922, a od 1 IV t. r. do X 1928 był prob. par. Brzostowica Mała dek. Krynki. D. 28 X t. r. przybył do Janowa Podl. i wstąpił do Stow. Diecezjalnego Stanisławitów czyli Braci Niepokalanie Poczętej Dziewicy i św. Stanisława Bp. i Męczennika od wspomagania dusz w czyśćcu cierpiących. Owa wspólnota czuła się spadkobierczynią duchowości zakonu mariańskiego założonego przez św. Stanisława Papczyńskiego. Być może biały strój członków wspomnianego Stow. wskazywał na przedłużenie tradycji białych marianów, za jakich uważał się o. Bogumił i skupieni wokół niego stanisławici. Biali marianie jednak od strony prawnej nie byli uznani przez władzę kościelną. Bp Henryk Przeździecki (zob.) mianował go rektorem podominikańskiego kościoła św. Jana Chrzciciela, popularnie zwanego „małym kościółkiem”. Kolegiata janowska natomiast była dużym kościołem. Takie było lokalne nazewnictwo. O. Bogumił został wówczas przełożonym Stow.; był również spowiednikiem alumnów miejscowego Seminarium Duchownego.
Jako osoba konsekrowana miał wielki szacunek dla miejscowego bp. Wyrazem tego były jego okolicznościowe życzenia świąteczne (odnotowane w aktach od r. 1939), imieninowe czy z racji rocznicy sakry. Podpisywał je „jako sługa najpokorniejszy” zwykle z prośbą o błogosławieństwo. Kierował je wówczas zarówno do bp. ordynariusza H. Przeździeckiego, jak i bp. Czesława Sokołowskiego, jako administratora diec., który na owe życzenia zawsze grzecznie odpowiadał poczynając od słów „Kochany Ojcze”. J. miał kłopoty zdrowotne, leczył się m.in. w r. 1942, tak też było w następnych l., kiedy to prosił ks. bp. o urlop zdrowotny. Mając 64 l. prosił arcypasterza o pozwolenie na sprawowanie Mszy św. w kaplicy domowej. W 1952 r. otrzymał w związku z tym odpowiedni dokument. Był spowiednikiem sióstr zakonnych przebywających w Janowie.
W 1946 r. został mianowany administratorem par. Klonownica Wielka. Pełnił tę funkcję dość krótko, tylko kilka miesięcy – od 25 VI do 15 IX. Prosił bowiem o zwolnienie m.in. ze względu na swoje zdrowie, a przez złożone śluby pragnął inną drogą służyć Bogu – prowadził cichą akcję apostolską np. przez słuchanie spowiedzi, opiekę nad wspólnotami o charakterze religijno-ascetycznym np. Apostolstwo Modlitwy. Mieszkańcy Janowa związani już z J. i małym kościółkiem mocno przeżyli decyzję bp. Zbierali podpisy i 1 VI 1946 wysłali pismo do arcypasterza, aby odwołał swój dekret nominacyjny. Pisali również do ks. Prymasa wyrażając swój szczery żal. Prośbę mieszkańców Janowa przedłożył władzom kościelnym ze swoim wnioskiem przychylnym również wójt gm. Janów Podl. – Jan Okseniuk. Bp Ignacy Świrski (zob.) pozytywnie odpowiedział na wspomnianą prośbę i o. Bogumił 15 IX objął ponownie rektora filialnego kościoła św. Jana w Janowie. Zawsze gotów służyć par., kiedy tego zaszła potrzeba. Szczególnie w Wielkim Poście, w Adwencie podczas rekolekcji, służył miejscowej ludności w konfesjonale.
Stow. Stanisławitów, jako pewna gałąź Zgromadzenia Marianów nie miało odpowiednich warunków do rozwoju i w 1955 r. zostało rozwiązane. O. Bogumił po kasacie tej wspólnoty otrzymał pozwolenie na noszenie swego białego habitu z niebieskim pasem i białym biretem. Jako człowiek, choć tego nie okazywał, z pewnością czuł się nie do końca spełniony w życiu. Tak bardzo przecież zabiegał o stronę prawną Stow., aby ono na stałe zaistniało w Kościele. W tym celu spotykał się z bp. Świrskim i Prymasem Polski, jednak bezskutecznie.
Był słabego zdrowia. 4 IV 1968 chory na prostatę został przewieziony do Kliniki Urologicznej w Łodzi. Po pewnym czasie stan chorego uległ poprawie i nawet miano go wypisać ze szpitala, ale wkrótce nastąpiły komplikacje nie do uratowania pacjenta. Po przyjęciu sakramentów świętych 26 V 1968 zmarł spokojnie ze słowami na ustach: „teraz już mi będzie dobrze”. Po śmierci J. został przewieziony do Janowa Podl. i pochowany na miejscowym cm. obok swego brata śp. Mieczysława Janowicza, kpt. LP. Obrzędom pogrzebowym z udziałem 40 księży i licznej rzeszy wiernych przewodniczył bp Wacław Skomorucha (zob.).
Dydycz A. bp, Janów Podl. wierny św. Janowi Chrzcicielowi, [w:] W Janowie u Jana Chrzciciela, pr. zb. red. B. Dudzińska, Janów Podl. 2018, s. 83; Gruszko J, Wspomnienie, [w:] W Janowie Podl. u Jana … s. 114-16; Jędrzejczuk Z., Mały biały kościółek [w:] W Janowie Podl. u Jana … s. 123; Marecki J., Pod opieką Niepokalanej i św. Stanisława Bp. i Męczennika. Działalność Stow. stanisławitów w Janowie Podl. [w:] W Janowie Podl. u Jana … s. 60; Skorodiuk J. W. ks., W cieniu kościoła białych ojców [w:] W Janowie Podl. u Jana … s. 88, 93-9; Sobolewska D., … o śp. Ojcu Bogumile [w:] W Janowie Podl. u Jana … s. 130; ADS, Zgromadzenie Stanisławitów w Janowie Podl., dział III, Lit. Z, t. I.
(autor Ks. Józef W. SKORODIUK)